Ciągle słyszałam – „aLE ty gruba jesteś”. „bĘDZIESZ gruba”- i to ciagle nie ot kolegów a ot wujka.
W sumie to dzięki nie mu zaczęłam ćwiczyć. Bo , kto by chciał słyszeć takie teksty jeszcze od rodziny, ? Zaczęłam ćwiczyć w tam tym roku. Te ćwiczenia co mi mama pokazała (też kiedyś była puszysta) Ćwiczyłam, ćwiczyła i szybko schudłam ale na brzuchu a nie na nogach. Po wycieczce szkolnej odpuściłam sobie. Jadłam 5 razy więcej. W nocy też. Słodkie nie słodkie wszystko!! I stało się efekt Jo-JO. :( We wrześniu poszłam do lekarki i zapytała mi się ” Podoba Ci się swoje ciało ?” odpowiedziałam szczerze ” Nie” Dała mi kartki ile kalorii powinnam zjadać. Zaczęłam się od nowa odchudzać. Jednak olewałam to. Batoniki, ciasteczka. Dopiero w styczniu skończyłam z tym. Zaczęłam ćwiczyć. Oczywiście ćwiczenia mamy. Potem co raz więcej słyszałam o Ewie. I z nią od kwietnia ćwiczę.
Jednak teraz od 3 dni jem po 18-tej. Ćwiczę. Jednak postaram się od nowa wprowadzić dietę.
Myślę, że będzie bez efektu Jo-JO.
Ta historia na długo zostanie w mojej pamięci