Książki, książki moim życiem

Mogę czytać rano,po południu , wieczorem, po treningu, przed treningiem, na imieninach, w szkole, podczas jazdy. WSZĘDZIE!
Dlatego gdy zobaczyłam u Nebeskiej informacje o jednym z wyzwań przystąpiłam do niego. Nie samym treningiem człowiek żyje. Trzeba otwierać się na nowości. :)

Oto wyzwanie :

indeks

Dieta {nie)życia

Autorkami jakże tej pięknej książki jest Karolina Otwinowska i Agnieszka Mazur. To historia prawdziwa Karoliny. Opowiada jak od dziesięciu lat walczy z anoreksją. Jak ma trzy strony swojego ja. Każdy myśli, że z anoreksji łatwo się wychodzi. Myli się. Karolina jest po sześciu hospitalizacjach. Tyje i chudnie.Jej ciało było wieszakiem. Ważyła 38,5 kg, same kości. Każdy myślał, że chce zostać modelką. Ona po prostu chciała być szczęśliwa. Nie chciała być modelką. Jednak, gdy szła ulicą i słyszała komplementy typu : wieszak, kościotrup, anorektyczka to cieszyła się. Natomiast jak przytyła znów chciała je słyszeć. Możliwe , że chciała być w centrum uwagi. Jej rodzice się nie rozumieli. To też była przyczyna jej choroby. Po każdej kłótni rodziców, wchodziła do pokoju i widziała jak jej uda rosną. STRASZNE! Jadła, ale w tak małych ilościach, że w ogóle. Przestrzegała godzin jadłospisów. Nie mogła się spóźniać. Los płata figle i jak się spóźniła nawet 1 min wpadała w furie. Ustalała co będzie jadła. 90% dnia spędzała na liczeniu kalorii. Zażywała tabletki na odchudzanie, piła herbatki. Ale jak to się stało, że została anorektyczką ? Karolina nigdy nie należała do osób szczupłych. Wszyscy w szkole przezywali ją..np gruba. Raz nawet osoba dorosła (co według mnie jest najpodlejsze) CZY ZNIOSŁABYŚ COŚ TAKIEGO ? Ja nie. I tak dziewczyna „wpadła” w sidła anoreksji. Anoreksja stała się jej najlepszą przyjaciółką.
Dziękuję Karolinie za napisanie tej książki. Zrozumiałam co to anoreksja. Jakie mogą być objawy. Jak wygląda leczenie w szpitalu. I wiem ile bólu i ile może zmienić jedno słowo.
Proszę was abyście uważali na to co mówicie. Bo przez jedno słowo osoba może nawet umrzeć.